piątek

100. 7 słowników internetowych, z których korzystam



Jako, że ferie świąteczne właśnie się rozpoczęły, w końcu mogę wrócić na bloga z postem, który planowałam od... niemal roku! Jak dobrze pamiętacie - jakiś czas temu na blogu padł pomysł, by oprócz recenzji książek, powstała również seria poświęcona nauce języka angielskiego, w której będę mogła się z Wami dzielić moimi radami, doświadczeniem i wskazówkami, kierowanymi zarówno dla uczących się tego języka, jak i tych, którzy znają go dobrze i na co dzień z nim obcują. 

Jako osoba od lat pasjonująca się tym językiem i studiująca filologię często spotykam się z pytaniem:  
JAKI SŁOWNIK JEST NAJLEPSZY? 

Zazwyczaj odpowiadam na to pytanie w dwojaki sposób. Pierwszy, żartobliwy - LEKKI! I drugi, tym razem już całkiem poważny - JEDNOJĘZYCZNY. 
Dlaczego wszystkim polecam słowniki angielsko-angielskie zamiast dwujęzycznych?

Ponieważ w języku angielskim (tak jak i każdym innym języku obcym), jest mnóstwo słów, wyrażeń, idiomów, które podane w różnych kontekstach, mają również różne znaczenia. Jeżeli nasz angielski jest na poziomie wyższym niż podstawowy (A1-A2), nasze zapotrzebowanie na specyficzne odpowiedniki polskich słów będzie rosło, dlatego słownik angielsko-angielski będzie najlepszą opcją. Dodatkowym atutem takiego rozwiązania jest to, że czytając angielskie definicje angielskich słów, wraz z przykładami ich użycia, oprócz nauki dodatkowego słownictwa, wprawiamy nasz mózg w stan większego skupienia "przetwarzając" obcą definicję, dzięki czemu zapamiętujemy WIĘCEJ, a szanse na to, że dana fraza zostanie nam w głowie dłużej rosną. 


Z jakich słowników ja korzystam?

Fizycznych, książkowych posiadam ponad 10, z czego część pamięta jeszcze czasy mojej podstawówki. Jaki jest mój ulubiony/taki, który uważam za najlepszy? Swego czasu najchętniej sięgałam po Longman Dictionary of Contemporary English, ponieważ zawierał większość wyszukiwanych przeze mnie wyrażeń, a sięgając do niego, zazwyczaj sięgałam po małospotykane, trudne lub archaiczne słowa. Posiada również całkiem przyzwoity zasób idiomów i phrasali kojarzonych z danym słowem. Jednak papierowe słowniki nie są dla mnie dobrym rozwiązaniem. Z jakich zatem korzystam? 

Z INTERNETOWYCH! 

Dlaczego? Ponieważ nie ważą kilku kilogramów. Ponieważ mam do nich dostęp z każdego miejsca mojego pobytu, w każdej chwili mogę je otworzyć na telefonie. I przede wszystkim - nie muszę w nich wertować kartek szukając danego słowa, dzięki czemu oszczędzam czas i swoje nerwy. Nawet wspominany wcześniej papierowy Longman szybko porzuciłam na rzecz jego cyfrowej wersji zamieszczonej na DVD wraz ze słownikiem. Jednak i takie rozwiązanie szybko przestało mnie satysfakcjonować, ponieważ mój apetyt na słowa cały czas rósł, a tradycyjne słowniki nie mogły go zaspokoić. Na co się wtedy przerzuciłam? Na słowniki internetowe. Oto lista siedmiu, najczęściej odwiedzanych przeze mnie stron, które pełnią dla mnie funkcję słownika:

https://dictionary.cambridge.org/



Słowniki Cambridge i Oxford mają w moim sercu szczególne miejsce. Szukając angielskich znaczeń danego słowa, słowniki tych dwóch uniwersytetów są dla mnie niezastąpione. Na żadnym z innych słowników nie spotkałam się z takim bogactwem przeróżnych znaczeń (niektóre sięgają do kilkunastu!) przypadających na jedno słowo. 




https://www.oxfordlearnersdictionaries.com/






Identycznie, jak  z Cambridge - obie te strony są mekką każdego studenta filologii. Często się również słyszy o sporach Oxford vs Cambridge - ja osobiście jednak preferuję Cambridge, ze względu na bardziej odpowiadający mi układ graficzny i kolorystyczny strony. 




https://www.macmillandictionary.com/





Na stronę słownika wydawnictwa Macmillan również zdarza mi się zajrzeć. Nie należy on do "najbogatszych", jednak jest on przydatny, gdy pracujemy z podręcznikami językowymi tego wydawnictwa. Zawiera on sporo związków frazeologicznych zawartych w książkach do nauki języka angielskiego wydanych pod tym szyldem. Atutem tego słownika jest również przejrzystość strony.






https://www.diki.pl/


Dla osób, które nie posiadają biegłości języka, która umożliwiłaby im korzystanie ze słowników angielskojęzycznych diki.pl, jest (moim zdaniem) najlepszą opcja. Zawiera dosyć przyzwoity zasób słów, kolokacji i idiomów, który z pewnością wystarczy tym, którzy swoją przygodę ze szlifowaniem języka dopiero zaczynają. Dodatkowym plusem strony jest również fakt, że zaraz po wyszukaniu danej frazy, jej wymowa automatycznie się odtwarza, co jest sporym ułatwieniem dla tych, którzy nie są jej pewni. 




https://www.wordhippo.com/



Na wordhippo często zaglądam szukając synonimów lub antonimów danego wyrazu. Spośród wszystkich innych stron oferujących podobne wyszukiwanie, hipopotamek jest moim ulubionym tezaurusem, ponieważ oprócz miłej dla oka oprawy graficznej, na stronie w 99% znajdowałam to, czego szukałam.




http://idioms.thefreedictionary.com/



Nad tą pozycją zastanawiałam się najdłużej, ponieważ na miejscu szóstym postanowiłam umiejscowić stronę, której używam do wyszukiwania znaczeń idiomów. Stron tego typu jest mnóstwo, dlatego wybrałam thefreedictionary.com, ponieważ właśnie na tą stronę trafiam najczęściej w moich idiomowych poszukiwaniach. 





https://bab.la/



Na ostatnim miejscu postanowiłam umiejscowić stronę bab.la, która jest drugą stroną oferującą tłumaczenia w języku polskim. Na stronę zaglądam często szukając użycia danej frazy w zdaniu, ponieważ strona bab.la jest w nie bogata. Jeśli nie jesteście pewni czy oby na pewno dobrze rozumiecie dane słowo - szukajcie przykładów jego użycia i na tej podstawie szukajcie sytuacji, w jakich to słowo jest używane. W celu innym niż szukanie konkretnego wyrażenia w kontekście strony tej nie polecam, ponieważ jest mało precyzyjna i może nieraz zmylić. 


Linki do poszczególnych stron dostępne są po kliknięciu w szary banner z ich nazwą.


Mam nadzieję, że post będzie przydatny i zaciekawił Was chociaż trochę, ponieważ (nie ukrywam!😄) od dłuższego czasu nie mogłam się doczekać jego publikacji!





12 komentarze:

  1. Zgadzam się z tym, że dla zaawansowanych uczniów jednojęzyczne słowniki są najlepsze - sama z nich często korzystałam na studiach, dawno temu (sama jestem po filologii angielskiej). Obecnie praktycznie nie są mi potrzebne, nad czym trochę ubolewam, a w zasadzie jedyne, z czego korzystam, to proz.com, który wielokrotnie pomagał mi ze słownictwem specjalistycznym :) Super przydatny post i nie ukrywam, że przeczytałam go z pewnym rozrzewnieniem, wspominając dawne czasy :D
    Całuję!
    korpoludka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się tym wpisem wywołać pozytywne wspomnienia :D. Nie słyszałam wcześniej o tej stronie, będę na nią zerkać :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Bardzo pomocny post. Przynajmniej wiadomo gdzie szukać odpowiedniego słownika, który rzeczywiście pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post dający wiele pozytywnych informacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mądry post! Ja sama korzystam z kilku przez Ciebie wymienionych i bardzo je sobie cenię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bab.la i diki - znam i sama polecam :) z reszta się zaznajomię.

    Pozdrawiam,
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam pojęcia, że jest tyle słowników internetowych :) Cały czas korzystałam z tłumacza google, który nie raz zrobił mi psikusa :) Pomocny post :D

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłumacz Google to zło największe, polecam omijać jak najszerszym łukiem :D

      Usuń
  7. Przydatny post, na pewno wypróbuję kilka słowników, bo zazwyczaj korzystam tylko z Diki.
    Wesołych świąt!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwykle korzystam z tego ostatniego, sprawdzę pozostałe. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. An interesting entry. I have never used most of them in my life. I'm sure they'll be useful someday. Now I am thinking about innovations in my company. I would like to introduce cloud solutions together with pro4people ( https://pro4people.com/aws-cloud-solutions/ ). I hope that everything will come out great! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super zestawienie dla osób, które również szukają tłumaczeń w internecie. Ja jestem na etapie uczenia się angielskich słówek i korzystam z https://www.jezykiobce.pl/s/162/angielski-slowka-mp3 ponieważ u mnie poprzez słuchanie dużo rzeczy zostaje mi w głowie. W sumie jest to bardzo dobry sposób na to, aby obyć się z danymi słowami.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Welcome To The Bright Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena