wtorek

97. Linda Bleser - Dom Łez



Tak jak zapowiadałam, nadchodzę z nową recenzją! Tym razem będzie to książka Lindy Bleser o tytule Dom łez.


Główną bohaterką książki jest Jenna, trzydziestolatka, która rozpoczyna swoją opowieść wspomnieniem z dzieciństwa, a konkretnie dniem swoich trzynastych urodzin, który zmienił i ukształtował jej życie. Kobieta opowiada o tragicznym dniu, który oprócz tego, że wprowadził ją w wiek nastoletni, to zmusił do przedwczesnej dojrzałości, bowiem był to dzień, w którym zamiast tortu, trzynastoletnia Jenna i jej młodsza siostra zastały w kuchni kałużę krwi i podcięte nadgarstki matki. 
Życie dorosłej Jenny stało się owiane widmami przeszłości. Jenna, jako dorosła już kobieta zaczęła stronić od towarzystwa, przyjemności i... życia. Kobieta podporządkowuje depresji każdą dziedzinę swojego życia, będąc przekonana, że nosi ona brzemię, jakim jest "gen samobójstwa", który, jak sama twierdzi, czyha na odpowiedni moment. 
Dwadzieścia lat po tragicznym wydarzeniu, nadchodzą kolejne urodziny Jenny, które w zwyczaju przestała obchodzić. Kobieta z trudem zgadza się na spotkanie ze młodszą siostrą Cassie, która czeka na nią z niespodzianką. Niespodzianką okazuje się być dom, który dla Cassie staje się personifikacją nadziei i nowego życia, i w który postanawia zainwestować dla dobra swojego i swojej starszej siostry.
Jenna, przekraczając próg potencjalnego nowego domu doznaje dziwnego uczucia, które sprawia, że dom okazuje się być jednocześnie bliski, znany, ale również i obcy. Mieszane uczucia sprawiają, że kobieta nazywa go Domem Łez, na cześć jednego z wierszy napisanych przez jej matkę. Gdy kobieta przekracza próg jednego z pomieszczeń, zaczyna odczuwać dziwne zawroty głowy sprawiające, że wszystko wokół zaczyna wirować, mieszając się w ciemność. 

Gdy kobieta odzyskuje przytomność, znajduje się w tym samym pomieszczeniu, jednak szybko uświadamia sobie, że rzeczywistość jest inna. Schodząc na dół zauważa w kuchni swoją... matkę, po której depresji nie ma ani śladu. Gdy po początkowej fazie niedowierzania Jenna przyjmuje do wiadomości, że znajduje się w alternatywnej rzeczywistości, kobieta zaczyna aklimatyzować się w nowym otoczeniu. Szybko jednak przychodzi jej się pożegnać z nowym życiem, bowiem trafia do coraz to nowszych równoległych światów, w których odkrywa inne ścieżki i analizuje swoje życie. 

Dom łez, mimo początkowego smutku, z czasem nabiera barw, tak jak i główna bohaterka książki, która dzięki swoim metafizycznym podróżom uświadamia sobie, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Autorka ukazała nam metamorfozę osoby wycofanej, w osobę pełną nadziei, osobę niebojącą się inicjatywy, która mimo, że czasami wiąże się z ryzykiem, często przynosi pozytywne zmiany.

Głównym motywem powieści są wybory, z którymi przychodzi nam się zmierzać codziennie. Często podejmujemy szybkie, pochopne decyzje, nie do końca będąc świadomi tego, jakie niosą one konsekwencje. Bohaterka książki razem z nami zaczyna rozumieć znaczenie przesłania, które głosi, że każdy z nas jest kowalem własnego losu. 

Dzięki swoim odniesieniom do motywów przeznaczenia, zmian i ich konsekwencji, fabuła przywodzi mi na myśl film, który zna zapewne większość z Was, a jest to Efekt Motyla. Natomiast styl autorki, który łączy powieść obyczajową z pewnymi cechami fantastyki przypomina mi prozę Cecilli Ahern i książkę Kraina zwana Tutaj, którą pozytywnie wspominam. 

To, co nieco mnie zawiodło, to fakt, że niektóre wątki zostały niedoprowadzone do końca, przez co ich potencjał mogący sprawić, że książka ta byłaby jeszcze głębsza, został niewykorzystany.

Podsumowując, myślę, że jest to jedna z pozycji, które wiele wnoszą do naszego życia. Dom łez uczy nas, że mimo niepowodzeń losu, zawsze stoją przed nami możliwości, z których możemy korzystać. Jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy sami borykają, bądź borykali się w przeszłości ze stanami depresyjnymi, ponieważ książka ta skłania do refleksji nad samym sobą, niosąc niezwykłą, pokrzepiającą wartość pełną motywacji i nadziei. 


Moja ocena: 8,5/10
Ilość stron: 301


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu

11 komentarze:

  1. Książka wydaje się być idealną na trudne chwile. Ludzie nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że depresja jest tak samo groźną chorobą, niczym śmiertelny nowotwór.

    Pozdrawiam
    Kasia z mowmikate

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie książki, zapisuję sobie tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cenię sobie tak wartościowe książki. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Intrygująca książka. Niekoniecznie w moim stylu, ale kiedyś przeczytam. Lubię nowe doświadczenia czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię książki, które wnoszą coś do naszego życia i skłaniają nas do refleksji. Książkę zapisuję sobie na listę i na pewno przeczytam.

    Pozdrawiam,
    lunafisher.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. zaciekawiłaś mnie ta recenzją :) będę miała ten tytuł w pamięci :)
    pozdrawiam
    cherryladyreads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie piszesz! Krótko zwięzle i na temat.
    Sam pomysł i fabuła książki zainteresowały mnie ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. I have not heard about the book, but after this review I want to read it dear..

    https://clicknorder.pk online shopping in pakistan

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale zainteresowała mnie ta książka :)
    Może wspólna obserwacja?
    Jeśli tak, daj znać u mnie. Pozdrawiam ;)
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam, ale zapiszę sobie tytuł. I może wtedy sięgnę po nią, gdy będę potrzebowała podniesienia na duchy.

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  11. o tak podoba mi się ten pomysł na fabułę!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Welcome To The Bright Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena