niedziela

80. Anna Klara Majewska - Majorka w niebieskich migdałach



Majorka w niebieskich migdałach to trzecia, ostatnia już część cyklu Majorkańskiego, który miałam okazję i przyjemność przeczytać w te wakacje. Trylogia ta opowiada historię Magdaleny, energicznej kobiety będącej matką, żoną ale i przede wszystkim kosmopolitką, której serce zamiast w kraju ojczystym, najradośniej bije na Majorce. 

W trzecim tomie, podobnie jak i w drugim, akcja toczy się sześć lat po wydarzeniach z poprzedniej części. Po sugestywnym zakończeniu drugiego tomu, nie będzie dla nikogo niespodzianką fakt, że Magdalena po raz drugi została matką, tym razem los obdarzył ją córeczką, prawie sześcioletnią Julią. Magda prowadzi stateczne życie u boku Marka, który został również jej mężem. Jeżeli chodzi o pozostałych członków rodziny Magdaleny, tutaj również zaszły zmiany - jej syn, dwudziestoletni Michał właśnie przechodzi fazę fascynacji niemieckim nacjonalizmem, homoseksualny brat znajduje nowego partnera, kochliwy ojciec umiera, a matka postanawia przejść na emeryturę i zacząć pisać wyuzdane powieści erotyczne. 
Podczas wigilijnego wieczoru Magdalena zostaje obdarzona przez swą rodzicielkę prezentem w postaci książki - oczywiście jej autorstwa. Na pierwszy rzut oka nasza bohaterka nazywa ją "okropnym paszkwilem", jednak jej podejście zmienia się szybko w zaciekawienie, gdy zauważa, że jej treść niemal odzwierciedla jej prawdziwe życie. Niestety, głównym wątkiem powieści jest romans męża z ukraińską opiekunką, która łudząco przypomina Oksanę, młodą opiekunkę, którą Magda zatrudniła parę miesięcy temu i którą szaleńczo polubiła Julka i... Marek. Im dłużej Magda brnie w powieść, tym więcej zauważa zbieżności ze swoim prawdziwym życiem. Zbieżności te wkrótce w głowie Magdy stają się "niepodważalnymi dowodami" na zdradę męża. 
W drugi dzień świąt Magda postanawia ukarać rzekomo niewiernego męża i wraz z córką wyjechać do jej ostoi spokoju, na Majorkę, do ich nowo wyremontowanego domu w Sant Elm. Kilka dni po dotarciu na wyspę zbliża się Sylwester, który Magdalena postanawia spędzić z Ivanką, jej czeską przyjaciółką, którą poznała na Majorce ponad 10 lat temu uczęszczając na kurs hiszpańskiego. Podczas mocno zakrapianej nocy sylwestrowej Magda spotyka Mariusza, jej pierwszą miłość z czasów liceum, którego na drugi dzień spotyka w swojej kuchni, kompletnie nie pamiętając do czego mogło zajść poprzedniej nocy.  

Jeżeli chodzi o kondycję witalną, psychologiczną i zmysłową głównej bohaterki, jest to tom, w którym te trzy składniki wypadają najsłabiej. Magda, która dzięki poprzednim tomom kojarzyła się przede wszystkim z niezależnością, pewnością siebie, energią i zawziętością, w tej części zdaje się tracić ten "blask", tak bardzo dla niej charakterystyczny. Mało tego, bohaterka sprawia również wrażenie, że przyczyną tego wcale nie jest wiek na którego punkcie jeszcze niedawno miała obsesję, co jeszcze bardziej napawa mnie zdziwieniem, gdyż w poprzednich tomach cyklu dla Magdzie było daleko do "wypalenia" i desperacji.

Całokształt treści również nie przypadł mi do gustu, ponieważ on również wywarł na mnie wrażenie beznamiętnego i niewyrazistego. Brakuje mi w tym tomie szalonych przygód, większej ilości informacji na temat życia majorkańskich przyjaciół głównej bohaterki czy temperamentu, który zwykł "rządzić" akcjami i osobowościami bohaterów. 

Odnoszę również wrażenie, że sama Majorka, która w poprzednich częściach opisywana była w prawie intymny sposób łącząc obrazy z uczuciami i sprawiając, że miałam niezwykłą ochotę rzucić wszystkim i właśnie tam się znaleźć, tutaj wydaje się być bezbarwna, pozbawiona tej niemal duchowej otoczki, która tak bardzo przyciągała. 

Nie mniej jednak, autorka nadal zachowała lekkość stylu, co bardzo sobie cenię w wakacyjnych powieściach, przez co czytanie książki upłynęło szybko i przyjemnie. Pozytywnym aspektem jest również kontynuacja praktyki z poprzednich części, czyli podziału treści na rozdziały z sugestywnymi, ciekawymi tytułami. 



Podsumowując, nawet biorąc pod uwagę fakt, że nie jestem zachwycona wydarzeniami z finału trylogii i tom ten niestety odstaje w porównaniu z poprzednimi częściami, to nadal jest to książka spełniająca wszystkie wymagania idealnej wakacyjnej lektury - jest lekka, przyjemna i wciągająca, gdyż nie sposób się od niej oderwać. Myślę, że jest to idealna wakacyjna pozycja, która pozwala choćby mentalnie przenieść się na słoneczną Majorkę i która swą lekkością i przygodą nie zawiedzie żadnej miłośniczki podróży i charakternych kobiecych postaci.

Moja ocena: 6/10
Ilość stron: 318



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki i całej serii dziękuję wydawnictwu



5 komentarze:

  1. Recenzowałaś też poprzednie tomy?
    Jestem ciekawa tej serii, choć szkoda, że ten tom, ostatni taki trochę średni :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, tutaj linki do pierwszego http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/2017/08/76-anna-klara-majewska-rok-na-majorce.html i drugiego tomu http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/2017/08/78-anna-klara-majewska-powrot-na-majorke.html

      Zgadzam się z Tobą, ostatni tom mógłby być lepiej skonstruowany, jednak biorąc pod uwagę całokształt - seria wypadła bardzo dobrze :)

      Usuń
  2. Tematycznie nie jest to marzenie moich pragnień, jednakże skoro piszesz, że sprawdza się jako coś lekkiego, a najlepiej na letni czas to czemu z tego w przyszłym roku nie skorzystać?

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jednak nie sięgnę po tę książkę. Nie moje klimaty :*
    Pozdrawiam, maobmaze

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany ile tam się dzieje. Ja już jestem ciekawa jak to się wszystko potoczy.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Welcome To The Bright Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena